Technika odpuszczania, czyli trzy kroki do uwolnienia- metoda Sedony

Technik odpuszczania jest wiele i w zasadzie nie ma złej czy dobrej. Każda z nich ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Najważniejszą sprawą jest, aby działała i przynosiła pozytywne rezultaty. Technikę odpuszczania metodą Sedony stosuję od wielu lat i zauważyłam, że ma duży wpływ na rozwój świadomości człowieka.


Czego uczy technika odpuszczania metodą Sedony


Otóż z mojego własnego doświadczenia, uczy pokonywania negatywnych programów, lęków, stresów i wzorców, które blokują nam drogę do naszych marzeń i celów. Co najważniejsze człowiek zaczyna je zauważać i rozpoznawać jako tematy do przepracowania. To bardzo ważny element, ponieważ największy problem mamy ze zrozumieniem i identyfikacją tego co nam tak naprawdę dolega. Tą techniką nauczyłam się akceptacji i zrozumienia moich obciążeń zarówno tych rodowych, jak i nabytych w dzieciństwie oraz przez całą moją drogę życiową. W poprzednim artykule pisałam o Akceptacji naszych wzorców i programów. Metoda Sedony właśnie opiera się na zrozumieniu tego co nas blokuje i nie pozwala iść do przodu, zgodnie z naszym celem.

Czym jest metoda Sedony

Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że tylko TY masz wpływ na swoje emocje i to TY możesz zdecydować czy je uwolnisz, czy nie i kiedy to zrobisz. To jest bardzo ważna dla nas informacja. Gdyż do tej pory uczono nas, że nie mamy wpływu na nic. A tak naprawdę, gdy wkraczamy na drogę przemiany, my zaczynamy sprawować władzę nad naszym losem.

 

Ponadto stajemy się swego rodzaju obserwatorami naszego życia, środowiska oraz tego, co nas wewnętrznie boli. Kiedy możesz na swoje problemy spojrzeć z punktu widzenia trzeciej osoby, to przede wszystkim nabierają one dla ciebie zupełnie innego znaczenia. Jak mówi przysłowie:

Nie taki diabeł straszny jak go malują


No właśnie o tego diabła chodzi. Kiedy masz wewnętrzną świadomość diabła, który cię kusić i włada twoją psychiką, łatwiej go możesz zidentyfikować i nie udzielać mu swojej uwagi, a wtedy on traci nad tobą kontrolę. Tak właśnie wygląda cała filozofia odpuszczania. No ale do rzeczy.

Technika odpuszczania metodą Sedony


Technika zawiera się w trzech krokach.

Krok 1

Odczucia i emocje wywołane wzorcem czy problemem. Kiedy pojawi się negatywna emocja, wywołana jakąś twoją dolegliwością psychiczną, zrób swego rodzaju stop-klatkę. Poczuj tą emocję i zbadaj ją. Zaobserwuj co tak naprawdę cię gryzie i oceń to zjawisko w skali 1-10. To jest nauka umiejętności spojrzenie na siebie z punktu widzenia obserwatora. Pozwól sobie na odczucie tego doświadczenia, ale nie wchodź w nie. Niech ono będzie jakby obok ciebie.

Ważną sprawą jest odpowiedni dobór słów. Wyrażenia „Jestem zły” lub „Jestem samotny” sugerują, że Ty jesteś złem i samotnością. A naprawdę tak nie jest. Możemy czuć negatywne uczucia jak złość, strach, gniew czy samotność, ale w żadnym wypadku nimi nie jesteś. To są emocje i uczucia, które każdy człowiek przeżywa na świecie. Dlatego należy je odpowiednio nazwać jako EMOCJE. Dlatego sformułowania Czuję się zły lub Czuję się samotny najbardziej określają w danej chwili Twój stan emocjonalny, ale nie obciąża twojej psychiki mianem Ciebie.

DLATEGO ZIDENTYFIKUJ SWOJE EMOCJE POD KĄTEM, ŻE TY TO CZUJESZ, ALE NIE JESTEŚ TYM


Nasz umysł bardzo lubi gestykulację. Dlatego po zidentyfikowaniu i odczuciu emocji weź ten problem w przysłowiową pięść. Złap go ręką i trzymaj w zaciśniętej pięści.

Krok 2

Zaakceptowanie odczucia. O akceptacji pisałam w poprzednich artykułach, po to, aby bardziej zobrazować tą właśnie metodę. Nie chodzi o to, abyś się z tymi odczuciami pogodził, tylko przyjął do wiadomości, że one są i w tobie siedzą. I zrozumiał, że nie jesteś wolny od nich.

Ten krok bywa ciężki, gdyż my zazwyczaj nie umiemy pogodzić się, że mamy taki czy siaki program i wzorzec, który kieruje naszym zachowaniem oraz życiem. Dlatego, aby oczyścić winą siebie, obwiniamy najbliższych. Na zasadzie jak Ja mogę być temu winny, przecież to nie Ja spowodowałem. No to teraz zastanów się, dlaczego to cię spotkało ? Co w tobie spowodowało, że coś takiego miało miejsce ? Nic nie dzieje się bez przyczyny, a świat i ludzie są tylko odbiciem naszego wnętrza. I reagują na nasze ukryte intencje.

Jeżeli po raz kolejny za twojego życiowego pecha kogoś lub coś obwiniasz, to zastanów się: Dlaczego tak naprawdę zrzucasz to na karb czegoś lub kogoś ?

 

Nie chcę tu nikogo krytykować, ponieważ przez ten proces poczucia winy i żalu przechodziłam Ja i wiele osób. To też trzeba umieć zaakceptować w sobie i zrozumieć, że tak naprawdę takiego schematu zachowania uczono nas od dzieciństwa. I nie ma w tym niczyjej winy, ale teraz w tym momencie My to możemy zmienić.


To teraz kiedy zrozumiałeś, że ten problem leży po twojej stronie, to możesz w pełni świadomie go przyjąć do własnej świadomości.

Czy akceptujesz ten problem ?

Masz dwie odpowiedzi TAK lub NIE.

NIE oznacza, że nie chcesz puścić problemu i jesteś w stanie wojny wewnętrznej. Tłuczesz się ze swoimi programami i udowadniasz sobie, że to wszystko to jest g….wno prawda. I właściwie moje wyżej napisane wyjaśnienia nie mają dla ciebie znaczenia. W tym wypadku wiesz, ale z jakieś przyczyny, której sam nie rozumiesz trzymasz ten problem. Warto zadać sobie pytanie

Dlaczego trzymam ten problem i nie mogę zaakceptować tej sytuacji ?

Należy kopać głębiej, bo nie akceptacja wynika z głębszych programów i wzorców, które trzymają ów temat. Problem może wynikać z innych programów i wzorców, które mogą się ujawnić podczas zadawania sobie kolejnych tego typu pytań.

TAK ta odpowiedź sugeruje, że jesteś w pełni gotowy, aby to puścić i nawet chcesz to zrobić. Masz już dosyć kultywowania tego doświadczenia lub emocji w sobie. I bardzo dobrze. Teraz możemy przejść do kroku nr 3. Nadal trzymaj go w zaciśniętej pięści.

Krok 3

Decyzja o uwolnieniu. Wydaje się prosta jak jesteśmy gotowi na odpuszczenie.

Czy decydujesz się ją puścić ?

Jeżeli dobrze przerobiłeś krok 2 i doszedłeś do odpowiedzi TAK, to tutaj już nie powinieneś mieć problemu. Możesz teraz otworzyć pięść z intencją puszczam to i/ lub zrobić głęboki wydech. Rozluźnij rękę i poczuj, jak to odchodzi.

Ważne, żebyś wczuł się w tą ulgę, jaką poczujesz po odpuszczeniu. To tak jakbyś uwolnił się od wielkiego kamienia, który ci blokowała przepływ w ciele. Bardzo fajne uczucie i daje poczucie rozluźnienia napięcia, jakie w tobie było, w związku z danym problemem.

NIE jest konsekwencją trzymania emocji i wewnętrznej niechęci odpuszczenia. Wynika z nie akceptacji problemu i zamiatania go pod dywan. Czasem pytając siebie o akceptację, mówimy sobie TAK, a w głębi siebie krzyczymy NIE. No cóż, naszej psychiki i ciała nie da się oszukać. Dlatego prawda zawsze wyjdzie na jaw. Gotowość wewnętrzna na odpuszczenie jest tutaj ważna, bo technika nie zadziała.

No ale jak sobie z tym pomóc. Metoda Sedony to przewidziała i ta technika odpuszczania w tym wypadku nie kończy się na samym odpuszczeniu i sprawa załatwiona. Natura ludzka lubi sobie komplikować sprawę i dlatego teraz musimy dojść do źródła zachowania naszej psychiki.

Dlaczego chcę pielęgnować to w sobie, zamiast uwolnić ?


Jakie mam z tego korzyści ?


Dlaczego chcę być w tym wypadku ofiarą ?


Dlaczego daje się krzywdzić ?


Te pytania doprowadzą nas do źródła. Zadając sobie pytanie i obserwując siebie i swoje zachowanie powtarzamy kroki 1-3.

Często NIE oznacza, że nie chcemy wycofać się ze strefy komfortu bycia ofiarą. Wynikają z tego głębsze programy, w których kontrolę nad naszym życiem oddajemy INNYM. Te INNE to czynniki zewnętrzne jak środowisko, sytuacja ogólnospołeczna, ludzie itp. Czujemy się dobrze, z tym że nie musimy być w pełni odpowiedzialni za nasze życie. Zresztą tego nas nauczano od dziecka i dalej nam się wpaja, że wszystko należy oceniać z punktu widzenia czynników zewnętrznych. To jest nic innego jak oddawanie własnej energii i woli ślepemu losowi, który nas kieruje wedle własnego uznania, a raczej według naszych programów i stereotypów. Warto na to zwrócić uwagę przy pracy z techniką odpuszczania metodą Sedony.