Akceptacja, czyli jak przekonać umysł do naszego celu

Akceptacja, czyli pogodzenie się z czymś lub aprobata pewnego stanu rzeczy. Pewnie nieraz miałeś w życiu taką sytuację, że dałeś sobie z czymś spokój lub pogodziłeś się z pewnym zdarzeniem życiowym i wtedy jakby następował zwrot sytuacji, czyli twoje zamierzenie nagle zaczynało się manifestować.


Ten stan to właśnie był akceptacją, która dokonała się w twoim umyśle. Kiedy jest akceptacja, właśnie w tym momencie następuje wysłanie intencji do realizacji. Następuje tzw. odpuszczenie sobie celu i jest to dobry sposób na wydostanie się z pułapki negatywnych przekonań naszego ego, co do składanej intencji. Jak już wspomniałam w poprzednim artykule, nasz umysł puszcza to w co wierzy, czyli z czym się zgadza. Natomiast z tym, z czym się nie zgadza, traktuje jako coś dla niego kontrowersyjnego, co może być doskonałym polem doświadczalnym dla naszego ego.

Akceptacja- nie walcz z własnym ego

Walka i przekonywanie siłowe naszego ego tylko tworzy silniejszą blokadę naszego umysłu przed realizacją celu. Dlatego w tym wypadku należy być swego rodzaju dyplomatą i podejść do sprawy z wyobraźnią i sercem. Aby bardziej to wam uzmysłowić, przytoczę pewien przykład.

Jednym z moich marzeń, które przez wiele lat nie mogło się zrealizować, było posiadanie własnego domu. Dla mojego ego było wiele przeciw niż za. Głównym elementem, na którym koncentrował się mój umysł, który jednocześnie hamował manifestację tego celu, to był program braku pt.: Nie stać cię na taki dom. No i rzeczywiście nie miałam na taką inwestycję pieniędzy. A ponadto jestem osobą wychowaną w bloku i to był dla mnie duży życiowy przeskok. No ale dla chcącego nie ma nic trudnego.

Pamiętam jak, pewnego dnia wzięłam kartkę papieru i kredki mojej córki. Zaczęłam malować mój wymarzony dom. Zrobiłam obejście, posadziłam kwiatki, trawę i małe drzewka. Stworzyłam nawet plac zabaw dla moich dzieci i miejsce odpoczynku w promieniach słońca. Dom pokolorowałam na pomarańczowo. Rysunek ten wypływał z mojego serca i zdałam się w trakcie jego tworzenia na moją intuicję. Pomyślałam sobie: „oddaję to marzenie przestrzeni” i nie zastanawiam się nad tym, czy to się zrealizuje, czy też nie. Schowałam sobie ten obrazek do szuflady. Odpuściłam sobie temat zupełnie, co będzie, to będzie. Minęły trzy miesiące, a ja zamieszkałam w nowym domu, podobnym do tego z mojego obrazka.

To jest przykład, jak nasz umysł można przekonać do celu. Ego nigdy nie zakwestionuje wizerunku artystycznego naszego planu i taką informację puści dalej. Dlatego wiele szkół kreacji głosi, aby jak najbardziej z wizualizować sobie cel w postaci np. powieszonego zdjęcia, wykonanego obrazka samodzielnie lub własnej wykonanej fotografii. Te dwie ostatnie metody są o tyle dobre, że w ich zrobienie włożyliśmy własną energię. Zdjęcia i obrazki będące nie naszym dziełem, można pokolorować na swój sposób. W tym momencie umysł, zamiast biadolić nad niemożliwością realizacji zadania wycisza się i koncentruje na detalach i szczegółach obrazka. Niemniej jednak je akceptując.
Niektórzy ludzie lubią powiesić sobie swój cel i na niego spoglądać. Warto wtedy skupić się na szczegółach widniejących, aby odwrócić uwagę umysłu. Taka forma manifestacji powoduje, że nie koncertujemy się na walce z przekonaniami własnego ego. Omijamy światopogląd, który nam nie służy w manifestacji.

Technika przekonywania umysłu

Jeżeli jesteś dobrym dyplomatom i masz argumenty, że twój cel jest możliwy do zrealizowania, to jesteś na dobrej drodze do realizacji. Moje gratulacje. Jednak nie zawsze tak bywa. Praca z przekonaniami potrafi być ciężka i trudna do przepchnięcia dla człowieka. Nieraz latami zmagamy się z własnymi schematami myślowymi i łapiemy się na destrukcyjnych myślach, pomimo wysokiej świadomości i sporej wiedzy duchowej.

Ale jest na to sposób, aby nasz umysł małymi kroczkami otworzył się na nasze marzenie i nas zaczął wspierać, a nie sabotować. Zamiast słuchać tego, co umysł ma przeciwko twoim planom, skieruj jego uwagę na to, co w danej chwili możesz zrobić, aby się przybliżyć do celu. Działanie nawet w niewielkim stopniu stanowi dobry argument dla naszego umysłu, że to jednak się może udać. Tak mi udało się schudnąć ponad 50 kg.

Rozpoczęłam od małego działania, aby przekonać mój umysł, że tak naprawdę jest inaczej, niż moje ego tworzyło w mojej głowie. Udowodniłam mu tym samym, że jego stereotyp myślenia o sobie samej jest zupełnie irracjonalny. To działanie spowodowało serię kolejnych działań, ale to już od jednego kroku do drugiego, stawało się coraz łatwiejsze. Moją drogę, jaką przebyłam od 110 kg do 54 kg wagi, opisuję w książce „Psychologia odchudzania, czyli jak zdrowo schudnąć.”, która niebawem ukaże się w Internecie.

Aby podjąć pierwsze działanie, czasem potrzebujesz przebić się przez stereotypy myślowe własnego umysłu. Inaczej rzecz ujmując pokonać samego siebie. Zmierzyć się z czymś, co do tej pory negowałeś lub się tego bałeś. Pokonanie własnego lęku i strachu przed wykonaniem tego kroku powoduje zmianę myślenia naszego ego. Tym samym wytrącasz mu argumenty i jak pokonany adwokat w tej sprawie, przestaje mieć cokolwiek do powiedzenia. Przy okazji nie musi to być nic wielkiego. Wystarczy, że będzie to pewien element danego twojego problemu, który osłabi konstrukcję twojego stereotypu. Zgodnie z zasadą małymi kroczkami do celu.
Ważne: bądź konsekwentny w dążeniu i pokazuj swojemu ego kolejne dowody, że nie ma racji i powinien zmienić schemat myślenia.


Technika wypowiadania życzeń

Do realizacji życzenia naszej wyższej jaźni nie potrzeba wiele. Wystarczy jedno słowo, aby intencja została przyjęta. Ważne są tutaj nasze uczucia i emocje, związane z tą intencją, a one w dużej mierze uwarunkowane są działaniem naszego umysłu, który znajdzie argumenty przeciwne i zgasi nasze uczucie. Niemniej jednak są metody, aby nasz cel nie został zaraz zbombardowany szeregiem negatywnych emocji i myśli ego.

Otóż nasz umysł jest bardzo otwarty na informacje przypuszczające. Polega to na tym, że przyjmuje myśli, które mają zabarwienie do mniemające. Przykładami takich stwierdzeń są:

A gdybym tak……..
A jak by mi się udało….
A może bym tak …….
A gdybym tak mógł/ mogła…..
A gdyby tak….
Tego typu wypowiedziana intencja dla umysłu nie nosi żadnej informacji, dotyczącej realizacji czy spełniania celu. Ego zazwyczaj nie kojarzy tego z naszą prawdziwą intencją i może mieć obiekcje jedynie do sposobności realizacji, która bezpośrednio nie dotyczy nas jako tego celu. A to już jest krok do otwarcia naszej jaźni na wypowiedzianą intencję.

Gdyż forma przypuszczająca nie uruchamia programów destrukcyjnych i sabotujących plan, skierowanych bezpośrednio do nas. Temat może być zaakceptowany jako forma gdzieś i kiedyś, co daje umysłowi pewną strefę komfortu. A przy okazji uruchomia ciekawe rozwiązania, podsunięte nie raz przez samo stereotypowe ego, które lubi gmerać w przyszłości i układać tam plany. Warto wesprzeć jego logikę stwierdzeniami:

A co bym zrobił, gdybym……
A jakbym to wykonał/ła……

W ten sposób umysł zaczynasz pracować nad twoim planem, analizując i szukając rozwiązania, a nie koncentrować się na przeszkodach. Gdy robisz kolejne małe kroki do twojego celu, zaczynasz coraz bardziej wierzyć w jego realizację, tym samym umysł również widzi realne możliwości jego osiągnięcia. Logiczne ego zaczyna samo prowadzić cię do manifestacji twoich planów.