Co zawierają w swoim składzie kosmetyki, które używasz na codzień

cream-194126_1280

Produkty kosmetyczne naturalnego pochodzenia stają się coraz bardziej popularne. Człowiek świadomy zdrowia własnego ciała wybiera to, co współgra z naturalnymi procesami i  potrzebami swojego organizmu. Dlatego zanim zdecydujesz się na zakup danego produktu warto zwrócić uwagę na jego skład. Co zatem świadczy o organicznym pochodzeniu danego produktu

Etykiety składu produktu

Kolejność podawanych komponentów w produkcie ma ogromne znaczenie. Zgodnie z wytycznymi unijnymi są one ustawione malejąco ilościowo.  W zależności od udziału procentowego danego składnika w produkcie, znajduje się on na odpowiedniej pozycji. Na początku są te, których jest najwięcej w produkcie. Większość z nas nie zwraca na to uwagi. Zazwyczaj udział składników naturalnych ulokowany jest gdzieś po środku lub często na końcu.

WP_20170412_17_12_28_ProPrzykładem jest umieszczone obok zdjęcie składu toniku do twarzy z ekstraktu  z aloesu. Na czerwono podkreśliłam pozycję, na której znajduje się ekstrakt aloesu.  Jak widać na zdjęciu, za całą praktycznie tablicą Mendelejewa innych związków składających się na ów produkt. Pojawia się zatem pytanie, czy w tym wypadku taki kosmetyk posiada właściwości podawane przez producenta ?

Certyfikaty

O wartości ekologicznej danego produktu zazwyczaj świadczą certyfikaty np. Ecocert, Cosmebio, BDIH, Soil Association itp. Wyrób posiadający choćby jeden z tych atestów w swoim składzie musi zawierać, co najmniej 95 % składników pochodzenia organicznego. W produkcie naturalnym składniki te powinny być na pierwszym miejscu. Zawartość substancji zapachowych nie może przekraczać 0,2% .

Parabeny jako powszechne konserwanty kosmetyków

Parabeny są to ekstrakty kwasu p-hydroksybenzoesowego, w postaci estru metylowego (paraben M), estru etylowego (paraben A) i estru propylowego. Parabeny nazywane są również nipaginami lub aseptykami. Są to ciała stałe, słabo rozpuszczalne w wodzie, dobrze natomiast rozpuszczają się w glikolu propylenowym. W produktach kosmetycznych możemy znaleźć: methylparaben, ethylparaben, propylparaben, isopropylparaben, butylparaben, isobutylparaben, potassium methylparaben, potassium ethylparaben, potassium propylparaben, potassium butylparaben, sodium methylparaben, sodium ethylparaben, sodium propylparaben, sodium isopropylparaben, sodium butylparaben i sodium isobutylparaben. Stosuje się je, jako substancje konserwujące niemalże we wszystkich preparatach kosmetycznych dla niemowląt, dzieci i dorosłych, które są w powszechnym obrocie na rynku.

Normy europejskie przewidują bezpieczną ich dawkę: dla pojedynczego związku do 0,4%, dla mieszaniny tych związków do 0,8%. Ze względu na wysoką skuteczność, producenci kosmetyków zazwyczaj używają do konserwacji kilku parabenów, ponieważ ich wspólne działanie daje lepsze efekty.

Obecnie te substancje konserwujące są na czarnej liście produktów wywołujących wszelkiego rodzaju alergie i uczulenia. Mogą również być przyczyną raka piersi. Wpływają także na układ hormonalny. Wykazano, że podnoszą poziom estrogenu we krwi.

Co zamiast parabenów

Przy obecnie szeroko zakrojonej kampanii anty parabenowej na półkach drogerii pojawia się coraz więcej produktów bez parabenów. Jednak czy w tym przypadku możemy liczyć na uczciwość producentów? Otóż w wielu przypadkach stosuje się zamienniki, które mogą mieć działanie uczulające a nawet bardzie toksyczne dla naszego organizmu niż same parabeny. Do czołowych zamienników parabenów należy phenoksyethanol.

Specyfik ten może poważnie podrażniać oczy. U osób o wrażliwej skórze wywołuje świąd i ostry stan zapalny skóry z wypryskiem (eczema, dermatitis).

W razie przedostania się do płuc powoduje uszkodzenie nabłonków, atak

duszności, nieżyt i kichanie lub kaszel. Wchłania się w skórę i przy przewlekłym

stosowaniu działa mutagennie, gametotoksycznie (uszkadza komórki płciowe),

neurotoksycznie, oftalmotoksycznie, teratogennie oraz embriotoksycznie.

Kobiety w ciąży oraz karmiące nie powinny stosować kosmetyków

zawierających fenoksyetanol, bowiem ten może powodować ciężkie

uszkodzenia zarodka lub płodu (wady rozwojowe). Przenika również do mleka działając neurotoksycznie na noworodka.

Fenoksetanol hamuje układ immunologiczny ustroju, jest inhibitorem

fagocytozy i proliferacji komórek. Długotrwale stosowany na skórę może

spowodować zahamowanie odporności miejscowej na zakażenia.

W razie zażycia wywołuje uszkodzenie i martwicę nerek, uszkodzenie serca,

wątroby i układu nerwowego.

Kolejnymi zamiennikami są:

Methylisothiazolinone– alregie (alergen roku 2013), podrażnienia, uszkodzenie neuronów Methylchloroisothiazolinone – prawdopodobnie najbardziej

toksyczny konserwant dopuszczony do sprzedaży. Brytyjscy

lekarze zaapelowali aby firmy kosmetyczne usunęły ten

konserwant z kosmetyków

Benzoesan Sodu alergie

Dowody ?

W składzie kosmetyku pewnej firmy amerykańskiej, produkującej produkty kosmetyczne wegańskie znalazłam WP_20170410_19_37_07_Prophynoksyethanol. Producent reklamuje swoje produkty, jako zdrowe i bezpieczne dla zdrowia, ponieważ zawierają warzywa, owoce i zioła. Od paru lat sprzedaje swoje wyroby w naszym kraju w systemie MLM. Posiadam trzy produkty tej firmy i tylko na jednym znalazłam pełny skład. Pojawia się pytanie co zawierają pozostałe produkty ? Jeżeli producent nie umieścił na nich etykiet z dokładnym składem.

Zwracam wam szczególną uwagę na produkty zachodnich koncernów kosmetycznych, które działają na naszym rynku w systemie mlm. Pod przykrywką wysokiej, jakości i unikalnego wprost działania, wciskany jest nam produkt zazwyczaj drogi o przeciętnej wartości.

Parę słów o parafinie

Paraffinum liquidum lub mineral oil to dość powszechny składnik kremów, balsamów, odżywek oraz kosmetyków do pielęgnacji ciała dla dzieci i niemowląt. Zastosowanie jego w składzie kosmetyku ma na celu stworzyć efekt nawilżenia/natłuszczenia skóry. Wydaje się to dość niewinne, ale nie wiemy o tym, że produkt ten wcale nie natłuszcza, a bardziej szkodzi.

Otóż mineral oil (parafine) to produkt otrzymany w procesie destylacji ropy naftowej. Jednoznacznie jest to związek pochodny ropy naftowej. To już świadczy o tym jaką chemiczny mieszaninę węglowodorów pochodzenia naftowego kładziemy codziennie na nasze ciała i ciała naszych dzieci.

Ponadto specyfik ten wcale nie natłuszcza a zamyka pory skóry. Stwarza pozory nawilżonej skóry, a raczej zamyka jej dopływ powietrza. Skóra nasączona tym preparatem jest jak pokryta przezroczystą folią, która w znacznej mierze ogranicza jej dopływ świeżego powietrza. Prafina jest tak szczelną substancją, że również bardzo ogranicza absorbcję odżywczych produktów z kremu czy balsamu. Mineral oil odpowiada za pojawianie się wyprysków, wszelkiego rodzaju wągrów pochodzenia trądzikowego, łojotoku skóry oraz innych zaczerwienień.

Od momentu, kiedy świadomie zrezygnowałam z preparatów posiadających w swoim składzie parafinę, przestałam mieć jakiekolwiek zmiany trądzikowe na skórze oraz inne problemy skórne.

Naturalne produkty kosmetyczne nie powinny zawierać mineral oil/ parafine w swoim składzie.

Cudze chwalicie swojego nie znacie

Organic Life ( poprzednia nazwa ATW) polski producent dermo kosmetyków i fitoregulatorów proponuje swoim konsumentom całą gamę naturalnych preparatów nie zawierających parabenów, oleju mineralnego oraz innych szkodliwych substancji. Celem firmy jest tworzenie wyjątkowych i skutecznych kosmetyków ze składnikami roślinnymi. Ponad 20 letnie doświadczenie pozwoliło jej na stworzenie receptur produktów w pełni organicznych, które nie tylko przyczyniają się do zdrowego wyglądu, ale też posiadają właściwości lecznicze. Organic life proponuje produkty wysokiej jakości na każdą kieszeń.

Ponadto dla stałych klientów, którzy zapiszą się do klubu ATW gratis, otrzymują 25 % zniżki na produkty firmy Organic life, link do rejestracji poniżej:

https://sylla.organiclife.com.pl/register.html