Polacy nie gęsi swój język mają

Bardzo popularne zdanie autorstwa naszego wodzireja literatury polskiej epoki Renesansu Mikołaja Reja niesie swego rodzaju przesłanie dla narodu polskiego. Przeglądałam w internecie wiele interpretacji tego stwierdzenia. Jak dla mnie były to dość lakoniczne objaśnienia, co autor miał na myśli.

Nie chcę tutaj nikogo obrażać, ale patrzenie na to tylko przez pryzmat upowszechniania idei humanitas w ówczesnej polskiej kulturze, a tym samym rozpowszechniania języka polskiego  w polskiej literaturze, wydaje mi się nie do końca celem tego dość popularnego powiedzenia. Albo jest to kwestia nie do końca zrozumiała dla interpretatorów. Uważam, że te słowa mają głębszy ponadczasowy sens dla naszego narodu.

Wczoraj w radiu słuchałam wywiadu z Dodą- dość kontrowersyjną piosenkarką. Przez jednych kochaną i ubóstwianą przez drugich znienawidzoną i szykanowaną za wygląd, wypowiedzi i zachowanie. Bardzo mnie zaskoczyła tym, iż ostatnio nagrała parę utworów ze Slashem, gitarzystą grupy Guns n’ Roses. Slash chwalił jej wokal. Myślę, że ją to bardzo zdopingowało do tego, aby zacząć światową karierę sceniczną. Życzę jej powodzenia z całego serca.

Od razu przypomniałam sobie jak wiele lat temu oglądałam w telewizji wywiad z Arturem  Gadowskim z zespołu IRA. Otóż na początku lat 90-tych, kiedy to zespół zaczął zdobywać popularność, brał udział w koncercie grupy Aerosmith. Wtedy to na ich umiejętności zwrócił uwagę Steven Taylor ( wokalista Aerosmith). Stwierdził, że mają doskonałe brzmienie, a wokal Artura jest wprost zajebisty. Generalnie powinni pokazać się w świecie. Dostali wtedy zaproszenie do stanów na koncerty. Jednak jakoś się wszystko skończyło na kilku koncertach w stanach -przyznał Artur Gadowski

Dwie bardzo podobne sytuacje, gdzie otrzymujesz od losu szansę na rozwinięcie swoich umiejętności i pokazaniu ich światu a tu …. No właśnie. O co w tym wszystkim chodzi. Zaczęłam się nad tym zastanawiać. Pierwsze, co wyczułam w energetyce Dody, to brak jakichkolwiek wewnętrznych zahamowań, co do wartości własnej osoby. Hmmm wydaje się to bardzo trywialne stwierdzenie. Kochaj i akceptuj samego siebie i doceniaj swoją wartość, jako człowieka- podstawa wszelkich metod coochingowych i terapeutycznych, budujących osobowość człowieka. Na swojej drodze spotkałam wiele osób, które uważają się za ludzi mających wysokie poczucie własnej wartości, posiadający ogromny potencjał w jakieś dziedzinie, a pomimo wszystko nie umieją jakoś zaistnieć w świecie i osiągnąć sukces na taką skalę, jaką by sobie tego życzyli. Z czego to wynika ?

W poprzednich artykułach parę miesięcy temu pisałam o naszych wzorcach narodowych. Teraz nadmienię, iż w naszym narodzie tkwi swego rodzaju trauma stłamszenia, przeświadczenia bycia gorszym od innych, niezasługującym lub uważającym, że to niemożliwe żeby się udało. Dotyczy to jednostki jak i ogólnonarodowego wzorca. Jest to przeświadczenie bijące niestety na skale globalną w naszą narodowość polską. Wielu z nas przyczynia się do tworzenia o nas złej opinii zagranicą. To jeszcze bardziej nas w tym utwierdza. Sytuacja ta powoduje to, że wszyscy siedzimy wspólnie w jednym kotle i nie wychylamy się na zewnątrz. A ci którym się udało zaistnieć w świecie i osiągnąć sławę, często realizują się pod egidą innej narodowości lub nazwiska, zazwyczaj niekojarzonej z polskim pochodzeniem. Hmmm czyżby wstyd ?  Też, ale poczucie niskiej wartości prowadzi do zawiści, zazdrości i ściągania w tzw. dół. No bo jak komuś może się udać, kto w jakieś części posiada polskie korzenie. No to lepiej się nie przyznawać do tego pochodzenia.

Ta trauma niestety głęboko zakorzeniona jest w podświadomości naszej narodowości od kilkunastu pokoleń. Wprowadzona w program naszej polskiej kultury, tradycji, historii i religii. Pozbawia to nas wewnętrznej energii oraz siły do działania i rozwinięcia skrzydeł.  Jako Polacy czujemy swego rodzaju kompleks bycia Polakiem, często przejawiamy to w postaci fałszywej dumy. Zwróćcie sami na to uwagę, jak traktujemy siebie, jako Polacy w naszym kraju czy zagranicą.

Nadmienię tylko, że nie uważam, że nasza kultura, tradycja czy wiara są złe, wręcz przeciwnie, posiadanie własnych korzeni tradycyjno- kulturowych wzbogaca człowieka, ale czytajcie między wierszami. Wejdź w swoje wnętrze i popatrz, jakie wzorce zostały ci przekazane. Należy zwrócić uwagę, co w tych schematach ciebie tłamsi i dołuje, a co tak naprawdę wzbogaca i pcha do przodu.

Mam wielu znajomych mieszkających zagranicą i wiem, że Polacy na emigracji często podejmują prace, której nie chcą wykonywać tamtejsi mieszkańcy. Ponadto Polakom płaci się niższe stawki pracę. A wynika to właśnie z tego, że my nosimy w sobie podświadomy kompleks w postaci traumy stłamszenia i poniżenia. Na ulicy widzę bardzo wielu niezadowolonych, nieszczęśliwych Polaków, którzy wysyłają w eter negatywne myśli i zmartwienia. Tym samym ciągną brzemię wszelkiego rodzaju nieszczęść. Brakuje nam tzw. lekkości i wewnętrznej radości życia, która nadaje Powera naszemu istnieniu i pcha do działania. Wielu z nas jest tak mocno religijnych, że nie wystarcza im wiary we własne możliwości i siły. Ciężar przekonań stanowi swego rodzaju blokadę i trzyma nas w miejscu. Nie mamy tego wewnętrznego zadowolenia z siebie i z tego kim jesteśmy, jakie posiadają przedstawiciele krajów zachodnich.

Tkwienia w negatywnych wzorcach energii i we własnym cierpieniu powoduje, że  za nasze niepowodzenia obwiniamy cały świata, a  szczególnie sytuację polityczną. To trzyma nas w wykreowanym przekonaniowo środowisku, które jest ogólnie przyjęte przez nasze społeczeństwo. Każde wyłamanie się z tego programu wywołuje falę ataków i nienawiści. Krytykowanie innych również wynika z kompleksu i poczucia niższej wartości. To jak więzienie, w którym utrzymujemy się z pokolenia na pokolenie. Nie rozumiejąc, iż dając wolność innym, dajemy ją również samym sobie.

Oczywiście nie wszystkich to dotyczy. Pośród nas są tacy, którzy nie posiadają tego typu wzorców. Głównie odnosi się to do młodego pokolenia Polaków. Oni uważają się za tych, co mogą w równym szeregu stanąć z wybitnymi osobami i twórcami światowej sławy. Dają nam przykład, że można się spełniać i realizować, mieć ten zapał oraz energię w sobie, pchającą nas do góry.

Nasz wewnętrzny ciężar przekonań to tylko zaprogramowana iluzja karmy naszej polskości. My jako Polacy wcale nie musimy jej ponosić i kultywować jako tradycję narodową. Może właśnie teraz jest czas, aby się obudzić i to zmienić to w naszym życiu.  Można doskonale się czuć oraz być sobą, jako Polak, Nigeryjczyk, Anglik itp…. i rozwijać się na wszystkich przestrzeniach swojego istnienia.

W świecie nie ma narodowości gorszych czy lepszych, jedynie nasza urojona świadomość kreuje nam to w naszych umysłach, zarażając nasze dzieci i wnuki tą traumą. Wszyscy na ziemi jesteśmy tacy sami, niezależnie w jakiej części świata żyjemy i jakim językiem rozmawiamy ze sobą. Dzięki nowoczesnym technologiom, coraz bardziej zbliżamy się do siebie i możemy bardziej zrozumieć i poznać siebie nawzajem. Przekazać sobie te najbardziej wartościowe cechy pochodzące z naszych kultur, a usunąć to, co nas blokuje i nie daje nam życia.

Wszyscy jesteśmy istotami myślącymi, które przeżywają podobne scenariusze w swoim życiu, mają te same uczucia i emocje. Każdy z nas, niezależnie od narodowości, posiada wiele talentów i umiejętności do zaoferowania światu. Od każdego możemy się czegoś nowego nauczyć jak i drugiej osobie przekazać swoją wewnętrzną wartość.

Zrzucając brzemię narzuconej nam karmy jesteśmy w stanie w pełni dawać i brać od świata to co najlepsze. Dzieląc się naszymi wewnętrznymi umiejętnościami oraz wiedzą wzbogacamy samych siebie oraz innych na całym globie ziemskim.

P.S.  Jeżeli przeczytałeś ten tekst do końca z pełnym jego zrozumieniem – to jesteś na drodze do uwolnienia się z tych schematów i wzorców.