Mechanizm tycia

Jak już wspomniałam o kobietach to w tym kierunku temat będę kontynuować. Co prawda z  nadwagę mają również problem mężczyźni, ale dla lepszego zrozumienia problemu przytoczę tutaj pewien przykład, związany właśnie z aspektem przyrastania z wiekiem  tkanki tłuszczowej u kobiet. 

Powodem tego, że z wiekiem trudno nam schudnąć są hormony a raczej ich złe funkcjonowanie w naszym organizmie- tak twierdzą lekarze. I mają poniekąd rację. Bo cały proces zaczyna się od gospodarki hormonalnej. Hormony są swego rodzaju kierownikami i nadzorcami naszego organizmu. Od nich właśnie zależy dostarczanie i produkowanie pewnych substancji (np. enzymów) w naszym organizmie. Na podstawie danych ustalają ich wartość, wskaźnik i zapotrzebowanie, a przy tym nadzorują wszystkie procesy. Te informacje następnie kierują do mózgu, który oczywiście wydaje odpowiednie komendy poszczególnym komórkom i narządom w naszym ciele. Kiedy nasza gospodarka hormonalna zaczyna źle funkcjonować lub mamy nadmiar pewnych hormonów, to chyba już sobie wyobrażacie co zaczyna się dziać. Wszystko stopniowo rozpoczyna źle funkcjonować w naszym organizmie. I jak najbardziej jest to powiązane z naszą psychiką.

Bardzo ciekawym tego przykładem jest hormon Kortyzol. Wytwarzany jest przez nadnercza. Nazywany jest potocznie hormonem stresu. Faktycznie w stanach lękowych, gdy się stresujemy nasze nadnercza wytwarzają go w znacznej ilości. Gdy jesteśmy pod stałą presją, jego ilość z wiekiem się coraz bardziej zwiększa. Kortyzol jako hormon stymuluje produkcje czerwonych ciałek krwi. Ludzie o wysokim poziomie kortyzolu mają m.in. bardzo dobre wyniki morfologii- ponad normę. Ale jego nadmiar w organizmie powoduje m.in. tycie. Kortyzol w nadmiernej ilości to sygnał dla naszego mózgu: „ trzeba oszczędzać energię”,  a organizm otrzymując taką informację z naszej głowy, od razu kumuluje zapasy w postaci tkanki tłuszczowej. A więc drogie Pani wszystko co zjemy zamienia się w tłuszczyk.

W książce Louis L.Hay przeczytałam co to jest choroba Cushinga, powiązana stricte z nadmiernym kortyzolem we krwi i związana z dysfunkcją nadnerczy. Otóż cytuję: „Nierównowaga psychiczna. Natłok niszczą­cych myśli. Uczucie przytłoczenia. Zagubienie własnej kobiecości”. Co ciekawe choroba ta jest również ściśle powiązana z niedoczynnością tarczycy oraz hashimoto. Otóż nasza tarczyca reaguje na stan psychiczny związany z uczuciem przytłoczenia, niemożności samorealizacji i poczucia własnej wartości. Jak to napisała Louis: „Upokorzenie. Niska samoocena „Nigdy nie mogę się docze­kać, żeby robić to, co chcę robić”. „Kiedy wreszcie będzie moja kolej?”, „Rezygnacja. Poczucie beznadziejnego zdła­wienia.” Oczywiście należy to rozpatrywać w aspekcie indywidualnym, a raczej jaka sfera naszego życia wywołuje takie konflikty w naszej psychice i manifestuje się w naszym organizmie w postaci dysfunkcji gruczołu tarczycy.

Obecnie w Polsce co trzecia kobieta ma problemy z tarczycą, a co piąta z nich ma hashimoto. Problem nadwagi i otyłości u kobiet w Polsce z roku na rok staje się coraz większym problemem.